3/04/2016

17. Do trzech razy sztuka

Każdy z nas nie lubi uczucia odrzucenia, tego ogromnego smutku tam gdzieś w środku w serduszku. Najgorzej mają Ci, którzy bardzo szybko się przywiązują do drugiego człowieka, zwłaszcza kiedy obiecuje Ci wiele i jest naprawdę miły. Zaczynasz liczyć na coś, mieć nadzieję, nie wiesz co robisz, różowe okulary zaczynają przesłaniać Ci widok na świat i z jednej strony zaczyna się robić wesoło, miło i przyjemnie, a z drugiej wcale to takie przyjemne w końcu się nie będzie. Bo zawsze przyjdzie co do czego i wyjdzie pizda. Cały świat w kolorach tęczy i nagle jeb szarość uderza Cię w twarz. Co teraz mam robić? Każdego dnia czekałeś na rozmowę, spotkanie, smsa, cokolwiek i z dnia na dzień to znika. Już się przyzwyczaiłeś i teraz z tym przyzwyczajeniem musisz wygrać.

Dlaczego właściwie zniknęło? No nie wiem, wina zawsze jest po obu stronach. Czasem wystarczy jedno błahe słowo, czasem może coś większego. Zależy od człowieka. Ty możesz uważać, że to głupota, no weź, daj spokój, co Ty robisz. Lecą obelgi, spadają jedna po drugiej w okienku czatu, tak jak łzy z oczu, no i co poradzisz, nic nie poradzisz. Możesz znów zamknąć się w sobie, zamknąć na wszystkich, nie dać się już ranić, nie dać się więcej miłym słowom. Nie chwytaj więcej nikogo za rękę, nie polegaj więcej, nie  przywiązuj się. Zostaw piękne chwile swojej wyobraźni, życie jest w tej kwestii jakieś nie udane, u mnie przynajmniej. Nigdy więcej wspólnych śniadań. Nie wiem po co to wszystko. Nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek jakikolwiek związek był sobie, zajebiście od początku, bez końca.

No cholera! Wiesz co jest najbardziej chujowe w tym wszystkim? Jak jedna strona tej kombinacji ma jakiś problem, może nie zauważać tego problemu, a może nie chcieć go zauważać. Otóż to. Tym razem,  a to już drugi raz, wystarczyło jedno zdanie, rzucone ot tak, bez pomyślunku. ‘Daj mi dokończyć! Nie jestem psychiczna!’ Na okrągło słyszę, idź się lecz, idź, jesteś psychiczna, jak możesz, ty nie rozumiesz tego, tego, tego i wszystkiego nie rozumiesz. Krzyczysz, bronisz się, mówisz, piszesz, piszesz, piszesz, piszesz, nie czytasz moich słów. Przecież jest między nami tyle fajnych rzeczy, po co te dramaty? Po co te kłótnie? Masz z tym problem, nie podobają Ci się moje poglądy, to je zostaw w spokoju, niczego mi nie narzucaj, niczego nie wpajaj, nie jestem dzieckiem. Już drugi raz przez moje słowa, skoro to drugi raz, to może rzeczywiście nie bierz sobie do serca każdego mojego słowa? Bo może nie mam na celu krzywdzenia Ciebie, wytykania Ci czegoś, przywoływania jakiś brudnych emocji? Pomyślałeś o tym? Czy naprawdę muszę przemyśleć każde słowo, które do Ciebie kieruję? Skąd mam wiedzieć kiedy zmieszasz mnie z błotem? Ja mam tego dosyć, nie jestem nikim, i nie pozwolę sobie więcej na takie słowa, zupełnie bezpodstawnie. Czekam na szczere ‘przepraszam’.

Tęsknić, tęsknię, bo jak mam nie tęsknić, ale nie potrafię tęsknić w stu procentach mając w głowie tę przykrość, którą mi sprawiłeś. Im dłużej się nie widzimy tym jest lepiej, dopóki nie zacznę o tym myśleć, ale to normalne, zawód miłosny pospolity, nie chce mi się jeść, nie chce mi się wyjść, może trzeba to przeczekać, ale nie wiem czy to jest mądre. Myślisz, że dzięki Twojej pewności siebie zdobędziesz góry, powiesz tak i tak ma być. Bo stanowczy, wow, zajebiście, laski na to lecą. Po co babie lane kluski słodko pierdzące, facet ma być facet, prawda? Ale są granice wszystkiego. Jest coś takiego jak współczucie, może nie o to chodzi, ale możesz czasem być mniej skurwielem, byłoby przyjemniej, czasem odpuścić, powiedzieć ‘pewnie jej się palnęło, nie ważne, nie będę się kłócić, nie będę pierdolić znowu,  wojny toczyć’. Doskonale wiesz, że żadne z nas nie odpuści podczas kłótni, to może dajmy sobie spokój z samą kłótnią.

Do trzech razy sztuka. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

SZABLON WYKONANY PRZEZ TYLER DLA BLOGA
https://klaudiaurszula.blogspot.com/2016/03/17-do-trzech-razy-sztuka.html