10/18/2015

13. Podróż w jedną stronę

Nie lubię zawodzić innych. Wczoraj dowiedziałam się, że mój optymizm jest przerażający, nie wiedziałam. Zawsze wydawało mi się, że jestem raczej pesymistką, ale jeśli jest mowa o planach czy sytuacjach, w których byłam nie raz i udało mi się w nich przetrwać np. szalona przeprowadzka z jednego kraju do drugiego, jestem przerażająco optymistyczna. "Spooko, będzie zajebiście, ogarniemy wszystko na luzie, ja to załatwię i będziecie mieli to i to i to". A co jak jednak coś stanie na przeszkodzie? Tym razem tak właśnie się stało.

Chodzi mianowicie o to, że wybywam. Wybywam do zjednoczonych emiratów brytyjskich, jak to kiedyś ktoś tak nazwał. Druga Polska, polska kolonia etc. Udało się wszystko czasowo i finansowo rozplanować na moją korzyść i lecę zacząć od nowa. Który raz już to mówię, że zaczynam od nowa? Całe życie zaczynam od nowa. Ale lepiej zaczynać niż stać w miejscu, prawda?
Szukałam przez długi czas kogoś, kto chciałby podjąć się tego wyzwania ze mną. Jakiejś koleżanki, kolegi, może ktoś z rodziny, ktokolwiek. I tak właśnie znalazłam dwie i pół osóbki. Zajebiście było poznać kogoś nowego, przy tym odnowić stara znajomość i pomóc trochę w kompletowaniu wyprawki dla dzieciątka, które niedługo będzie z nami na tym świecie.

Wyszło z naszych spotkań prawdziwie wielkie YOLO, pożyczki, pakowanie, sprzątanie i wszystko rach ciach. Miesiąc znajomości i już mam kompanów do podróży. Sama perspektywa tego, że wyjeżdżając będę miała do kogo otworzyć buzię, jest na prawdę cudowna.
Sęk  w tym, jak już wspomniałam,  wyskoczył jeden głupi błąd,  za dużo naobiecywałam  i teraz mam za swoje. Stara znajomość się na mnie wypięła, nowa znajomość stoi po środku nas, i w sumie nie wiadomo czy jeszcze kiedykolwiek będzie w porządku.  Akurat ta osoba ma kilka niefajnych cech i to jest ta komplikacja.  Szkoda byłoby jeszcze przed startem wszystko zakończyć.  Co to za fajna znajomość, kiedy z jednej strony masz przyjaciela a z drugiej wroga. Wróg wpływa na przyjaciela,  bardziej niż przyjaciel na wroga i w końcu wyjdzie jedna wielka LIPA.

No nic, miejmy nadzieję,  że wszystko się uda i nareszcie będę miała swój kąt na tym świecie.

ZOSTAŁO 7 DNI! LICZĘ  NA POWODZENIE.



SZABLON WYKONANY PRZEZ TYLER DLA BLOGA
https://klaudiaurszula.blogspot.com/2015/10/