8/26/2012

07.1 Toksycznie

Nie daje rady. Walczę z całych sił, by odzyskać to co straciłam w ciągu ostatnich 9 miesięcy, ale jest coraz gorzej. Według mnie gorzej. Z jednej strony zrobiłam krok do przodku w kierunku naprawienia przyjaźni. Ale z drugiej strony co noc wylewam litry łez podczas kłótni z F.
Dlaczego tak się ze mną męczy? Skoro twierdzi, że kłamię, oszukuję, ukrywam prawdę, nie mówię mu o swoich problemach, po co ze mną jest? Co z tego, że kocha. Tyle osób kocha się na odległość nie niszcząc siebie nawzajem. A my? Niszczymy się w tym toksycznym związku coraz bardziej. Dobrze widzimy co się dzieje ale jednak nie przestajemy..
Znowu to samo. Znowu ucieka. Nawet przez internet nie potrafi odpowiedzieć na moje słowa. Dlaczego? Bo są gówno warte. Przecież zawiodłam Go już tyle razy.. więc dlaczego miałabym teraz mówić prawdę?

Nie mam siły na życie. Wszystkie siły zbieram w sobie, by powiedzieć mu coś od serca. Ale jego serce tego nie odbiera.. bo zamknęło się już dawno temu. Oczywiście z mojej winy.

A od września zbieram łzy do słoiczka.


8/23/2012

06.1 Po powrocie

Po powrocie z Londynu pojechałam na badania krwi, które wykazały cytomegalię. Na szczęście choroba ta już przeszła, nie zarażam i jest okej. Zostało mi tylko dbanie o włosy i leczenie grzybicy. Nie chcecie wiedzieć jakiego typu.
Ostatnio byłam w paru miejscach. Między innymi pod Warszawą na wsi, odwiedziłam ogród ptaków z całego świata, ogród japoński, dom faceta, który zabił niedźwiedzia i wiele innych zwierząt, które potem wypchał i postawił w salonie :3. Super mega ekstra. Potem wyjazd do Wawy, pokaz świateł i tańczące fontanny, starówka i inne pierdoły.
Ostatnio wróciłam z Helu. Było ekstra z wyjątkiem ciągłego powtarzania przez Zbyszka 'zero pomyślunku, ale z was debile". Ogólnie było ekstra. Zjadłam mega sushi dwa razy, po czym zakochałam się w tempurze. To takie ciasto podobne do panierki, w którym obtacza się warzywa i wsadza do rolek sushi. Obrzydliwie pyszne! Czekała na mnie tona lodów, ale nie żałuję, jedyne co mi przeszkadza to niedopinające się spodnie. W Warszawie myślałam, że nie dopinają się, bo jestem w ciąży. Przeżyłam prawdziwy koszmar. Na szczęście myliłam się.
Wracając do wyprawy na Hel; stałam na samym cyplu, a kolejnym krokiem była wycieczka rowerowa przez cały Hel. Od cyplu do Władysławowa. Około 40 km, 5h jazdy wzdłuż pięknego wybrzeża zgarniając wszystkie muszki, które potem zdrapywałam z okularów.
Wcześniej udało mi się trafić w fokarium na porę karmienia, które było zarazem małym show z pokazem foczych sztuczek itd. W Gdyni ostatniego dnia zwiedziliśmy cudowne oceanarium, potem niekończące się szejki i 5 godzin w pociągu w drodze powrotnej.
Był tylko pot, smród, superowe towarzystwo roześmianych i gadatliwych pań. Razem słuchaliśmy jak trójka facetów wyglądających na około 20 pare lat opowiadali sobie historie z życia wzięte. Na postoju kiedy okazało się, że nie możemy ruszyć, bo ludzie się do pociągu nie mieszczą, wysłali jednego kumpla po browary, a po 10 minutach kłócili się z konduktorem, żeby pociąg jeszcze poczekał. Po wysiadce w Bydgoszczy biegliśmy co sił w nogach na pociag do Piły i gdyby nie to, że poprzedni miał ogromne opóźnienie, byłabym w domu na następny dzień, a noc spędzilibyśmy na peronie.

Dawno się tak świetnie nie bawiłam :D

8/02/2012

05.1 Co takiego zrobiłam?

Grzybica, cytomegalia, zmęczenie, wypadnie włosów, swedzenie, pieczenie, choroba, a jutro moje urodziny i oprócz Niego nie mam nikogo. Jestem chora.. Nie chce żeby było źle.. Mam już na prawdę dosyć tego wszystkiego. Chce być zdrowa, chce znów być w formie, nie spać całymi dniami, nie męczyć sie nocami. Czy to takie trudne? Nigdy nie chorowalam, ale musiało mnie dopaść! Angina, ból migdałkow, guzki na głowie, gorączka chwilami, mroczki przed oczami, omdlenia, pleśń, koszmary, ból brzucha, głowy, mięśni. Błagam! Co takiego zrobiłam???????


- Posted using BlogPress from my iPhone

7/20/2012

04.1 Mały update



Siedzę w Londynie już drugi tydzień. Było cudownie z panem F. Prawdę mówiąc klocilismy sie pare razy o klasyczne głupoty. Te co zwykle. 'obiecałes, ze mnie nie zostawisz! Dlaczego to ja zawsze muszę za Tobą chodzić?!' 'Ty za mną?? Jakbyś nie pamiętala to ja wróciłem wtedy na wyspie jak palilas na lawce' bla bla bla. Wybaczcie za te błędy w postach ale autokorekta niektórych słów nie łapie. Tak jest. Dostałam od taty iPhone4 na urodziny pod warunkiem, ze za wszystkie zakupy zapłacę ze swoich oszczednosci. Więc przez ostatnie pól roku zarabialam u Zbyszka w pracy robiąc zdjęcia kamieni i jakieś tabelki. Udało mi sie kupić za to sporo rzeczy miedzy innymi creepersy, które przyszły dosłownie niecała godzinę temu tu do taty. Tak sie cieszę! Hm. Tak... Dostałam okres (dla tych którzy ogarniaja temat, nie jestem przegrana!). Mam sporo sprzątania na dziś więc napisze kiedy będzie okazja.
- Posted using BlogPress from my iPhone

Location:Great N Way,Londyn,Wielka Brytania

3/18/2012

03.1 Refleksja

Wydaje mi się, że za oknem pada deszcz.. W głośnikach leci "ostatnia nocka" Maleńczuka. Przed chwilą dowiedziałam się co słychać u mojego taty. Jego dziewczyna i jej córka, z którą miało być tak pięknie się wyprowadziła, bo jest głupią rozpuszczoną laseczką w centrum swojego świata. Odzyskał samochód i pieniądze za fałszywe mandaty ale stracił pracę, ponieważ zwolniono wszystkich kierowców i na im miejsce zatrudnili firmę przewozową pieczywo. Ostatnie dni naprawdę wpłynęły znacząco na moje zachowanie wobec pana F. On z każdym krokiem posuwa się coraz dalej ze swoim postępowaniem i sprawdza czy mam coś przeciwko. Nie przeczę ale później mieszam mu w głowie. Chyba wariuję. Siedziałam przez 3 godziny na balkonie puszczając bańki, później przyszedł pan F. i czułam się pusta w środku, jakbym nie miała serca.  Nie wiem co to było, ale miałam łzy w oczach. Cały weekend był zupełnie inny niż ostatnie, mogę zaliczyć ten do najodważniejszych a zarazem odświeżających umysł i wspomnienia, poruszających mózg do działania.  Co to się będzie działo, przygoda się rozpoczęła.

1/24/2012

02.1 Kiedy...

Kiedy byłyśmy małymi dziewczynkami, wierzyłyśmy w bajki, fantazjowałyśmy, jakie będzie nasze życie. Biała suknia, królewicz, który zabierze nas do zamku na szczycie góry. Wieczorem w łóżku zamykałyśmy oczy i wierzyłyśmy gorąco w to, że marzenie się spełni. Święty Mikołaj, Wróżka i Królewicz byli tak blisko, że czuło się ich zapach. Ale człowiek dorasta. Któregoś dnia otwieracie oczy i bajka pryska. Zwracamy się do ludzi i rzeczy, którym ufamy. Sęk w tym, że trudno całkowicie uwolnić się od tej bajki, bo prawie każdy chowa w sobie ten promyk nadziei i wiary, że pewnego dnia otworzy oczy i marzenie się ziści.







1/01/2012

01.1 Nowy rok

No i nowy rok się zaczął. Nowe przyjaźnie, nowe wspomnienia, nowe problemy, te większe i mniejsze. Myślę, że jestem gotowa, żeby pomagać i radzić jak wcześniej. Dla innych nic nie mówić, po prostu być i wspierać swoją obecnością. Chcę przestawić swoje nawyki na bardziej korzystne dla zdrowia m.in. w końcu pozbyć się nikotyny, tłuszczów i cukrów, pić więcej wody i znów zacząć pływać. Muszę znów wrócić do robienia zdjęć i wrzucania ich na DeviantArt, wrócić do robienia bransoletek, jazdy na rolkach ze starą przyjaciółką nad jezioro i z powrotem. Chciałam wyjechać z przyjaciółką do Londynu na wielkie zakupy, może tam je polubię. Zawsze marzyłam, żeby zobaczyć festiwal w czerwcu i Sylwester, odwiedzić Azję z tatą, zjeść prawdziwe sushi.
Ostatnio po paru nieprzyjemnych sytuacjach zdałam sobie sprawę, że chciałabym żeby mój tata w końcu się zakochał i był w stu procentach szczęśliwy. Skoro nie chce wrócić do Polski, to niech założy rodzinę u siebie, w Londynie. Po skończeniu szkoły zamieszkałabym u niego i tam zaczęłabym studiować. Marzenia a rzeczywistość to jednak dwa różne światy.
Wyznałam komuś miłość i boję się, że w końcu zdam sobie sprawę, że to był duży błąd. Zranię Go i będzie cierpiał jak przez ostatnie trzy miesiące. Boję się miłości. Tak bardzo bardzo bardzo. Wszystko niszczę, nie chcę łamać serca komuś kto dał radę mnie pokochać taką jaką jestem. Umrę związek i znów będzie piekło, motyle padną i nie wzniosą się ponownie przez dłuższy czas.

SZABLON WYKONANY PRZEZ TYLER DLA BLOGA
https://klaudiaurszula.blogspot.com/2012/