Kiedy byłyśmy małymi dziewczynkami, wierzyłyśmy w bajki, fantazjowałyśmy, jakie będzie nasze życie. Biała suknia, królewicz, który zabierze nas do zamku na szczycie góry. Wieczorem w łóżku zamykałyśmy oczy i wierzyłyśmy gorąco w to, że marzenie się spełni. Święty Mikołaj, Wróżka i Królewicz byli tak blisko, że czuło się ich zapach. Ale człowiek dorasta. Któregoś dnia otwieracie oczy i bajka pryska. Zwracamy się do ludzi i rzeczy, którym ufamy. Sęk w tym, że trudno całkowicie uwolnić się od tej bajki, bo prawie każdy chowa w sobie ten promyk nadziei i wiary, że pewnego dnia otworzy oczy i marzenie się ziści.
“I'm selfish, impatient and a little insecure. I make mistakes, I am out of control and at times hard to handle. But if you can't handle me at my worst, then you sure as hell don't deserve me at my best.”
1/24/2012
1/01/2012
01.1 Nowy rok
No i nowy rok się zaczął. Nowe przyjaźnie, nowe wspomnienia, nowe problemy, te większe i mniejsze. Myślę, że jestem gotowa, żeby pomagać i radzić jak wcześniej. Dla innych nic nie mówić, po prostu być i wspierać swoją obecnością. Chcę przestawić swoje nawyki na bardziej korzystne dla zdrowia m.in. w końcu pozbyć się nikotyny, tłuszczów i cukrów, pić więcej wody i znów zacząć pływać. Muszę znów wrócić do robienia zdjęć i wrzucania ich na DeviantArt, wrócić do robienia bransoletek, jazdy na rolkach ze starą przyjaciółką nad jezioro i z powrotem. Chciałam wyjechać z przyjaciółką do Londynu na wielkie zakupy, może tam je polubię. Zawsze marzyłam, żeby zobaczyć festiwal w czerwcu i Sylwester, odwiedzić Azję z tatą, zjeść prawdziwe sushi.
Ostatnio po paru nieprzyjemnych sytuacjach zdałam sobie sprawę, że chciałabym żeby mój tata w końcu się zakochał i był w stu procentach szczęśliwy. Skoro nie chce wrócić do Polski, to niech założy rodzinę u siebie, w Londynie. Po skończeniu szkoły zamieszkałabym u niego i tam zaczęłabym studiować. Marzenia a rzeczywistość to jednak dwa różne światy.
Wyznałam komuś miłość i boję się, że w końcu zdam sobie sprawę, że to był duży błąd. Zranię Go i będzie cierpiał jak przez ostatnie trzy miesiące. Boję się miłości. Tak bardzo bardzo bardzo. Wszystko niszczę, nie chcę łamać serca komuś kto dał radę mnie pokochać taką jaką jestem. Umrę związek i znów będzie piekło, motyle padną i nie wzniosą się ponownie przez dłuższy czas.
Ostatnio po paru nieprzyjemnych sytuacjach zdałam sobie sprawę, że chciałabym żeby mój tata w końcu się zakochał i był w stu procentach szczęśliwy. Skoro nie chce wrócić do Polski, to niech założy rodzinę u siebie, w Londynie. Po skończeniu szkoły zamieszkałabym u niego i tam zaczęłabym studiować. Marzenia a rzeczywistość to jednak dwa różne światy.
Wyznałam komuś miłość i boję się, że w końcu zdam sobie sprawę, że to był duży błąd. Zranię Go i będzie cierpiał jak przez ostatnie trzy miesiące. Boję się miłości. Tak bardzo bardzo bardzo. Wszystko niszczę, nie chcę łamać serca komuś kto dał radę mnie pokochać taką jaką jestem. Umrę związek i znów będzie piekło, motyle padną i nie wzniosą się ponownie przez dłuższy czas.
Subskrybuj:
Posty (Atom)