3/16/2016

18. Psychosis


Słyszę huk w kuchni, za chwilę jakiś niesprecyzowany chrzęst, jeb, znowu, patataj kot biegnie przez mieszkanie i wskakuje na parapet. Nie wyszło mu, wpadł w zasłonę wbijając pazurki w delikatną siateczkę robiąc w niej idealnie wkurwiającą mnie potem dziurę.

O matko, moje ręcę jakby.. reklamówka (?), napięta skóra, bolące opuszki, czuję się jak kabanos, organizm tak bardzo wysuszony, że aż boli. Idźmy dalej. Kapeć w buzi, no bo przecież wszędzie sucho to jak w buzi miałoby być mokro. No nie. Ból głowy, taki suchy tępy ból, spałam jakieś 7-8 godzin mniej więcej, a jestem tak okrutnie zmęczona. Boże, trzeba wstać. Nie no, zaraz, teraz nie, teraz nie dam rady. Patrzę kątem oka na to, co dzieje się dookoła.
Sreberko wszędzie, razem z nim podgrzewacze, połowa wykruszona, wosk na ziemi, o, nawet żwirek się znajdzie, jak to, sam przeszedł trasę łazienka – pokój? Gdzie jest sprawca tego zamieszania? Kot? Nie, kot nie otworzy szuflady w kuchni. Dobra, zaraz wstanę i zobaczę, ale zaraz. W sumie doskonale wiem, kto jest sprawcą, do tego ten mały szkodnik jest bardzo bardzo cicho, wolę nie wiedzieć gdzie teraz buszuje. Dopóki leżę jest okej, nie myślę o tym, że za kilkanaście minut będę musiała to wszystko sprzątać, jedzenie jakieś, prysznic by się przydał. Czy coś, ale to zaraz, za sekundkę, sekundeńkę.

Urojenia, halucynacje lub inne zaburzenia myślenia, uważa się, że jest to głównie wywołane zwiększoną aktywnością dopaminy i serotoniny w układzie. Osoba w takim stanie stanowi zagrożenie dla siebie i innych, choćby ze względu na urojenia prześladowcze i agresję. mezolimbicznym mózgu.

Znowu zapadłam w dość głęboki sen, która to już godzina? Nie no, dobra wstaję. Podejście pierwsze. O matko, jak zimno, jak brudno, ale to nie moja wina, gdzie ten szkodnik? Idę do kuchni, trzęsę się jak galareta. Duuużo bym dała by spędzić dzisiejszy dzień wtulona w męskie ciepłe ramiona. Chwila, chwila, ciekawe czyje, he he he. O nie, tylko nie myśl o tym teraz, nie jesteś sama, głowa do góry! Masz kota.
Chwila co to było, a nic, myślałam, że ktoś przeszedł przez korytarz. Cholera, przecież wiesz, że to tylko w Twojej głowie, dziewczyno, ogarnij się. Szybki prysznic. Nie taki szybki, poczułam gorąc wody, musiałam przecież postać dłuższą chwilę, żeby nawodnić organizm, a co jak wyjdę? Na zewnątrz jest tak zimno. Wypiję herbatkę i będzie dobrze. Po za tym nie mogę siedzieć długo pod prysznicem, bo mam wrażenie, że ktoś mi po chacie chodzi, a to nie fajne uczucie.

Ponad 80% użytkowników przyznaje się do doświadczania omamów, zazwyczaj wzrokowych i słuchowych. Urojenia, paranoja, poczucie bycia prześladowanym, hiperaktywność i panika należą do najczęściej występujących objawów.

Wstawiam wodę na kawę, jednak kawę. Mały sprawca bałaganu zaczyna marudzić, temperatura w czajniku zaczyna rosnąć tak jak moje ciśnienie. Cicho, błagam, zamilcz. Kot gdzieś między nogami, wszyscy głodni, wszyscy wydają dźwięki. Zamknijcie się! Wystarczyłoby po prostu tego nie słuchać ale nie da się, nie da się, kurwa mać nie da, cicho, zamknij się, czego wyjesz, nic się nie dzieje! Cierpliwości!
Z jednej strony wykończona, spać i umierać, z drugiej nadpobudliwość, agresor. Zaraz ktoś ucierpi. Muszę wyjść z domu, szybko tu mleko, tam kocie żarcie, ja kawa, muszę się przewietrzyć. Raz, dwa witaminki, woda z cytrynką i wychodzimy.
Zmęczenie zamyka mi oczy, ktoś coś do mnie mówi, opowieści jakieś snuje, słucham ale nie słyszę, patrzę ale nie widzę, marzę tylko by być już w domu i włączyć jakiś film. Ludzie dziś to nie jest najlepszy pomysł. Wszyscy jakby na mnie patrzą, mam coś na twarzy? Może się ujebałam, ale czym, skoro nic nie jadłam? Czasem mam wąsy od kawy ale nie miałam jak wychodziłam. Nie wiem, ale przestańcie. Może po prostu człowiek z psychozą nie wygląda normalnie?
Tak mnie dziś brzuszek boli, światłowstręt okropny, dobrze, że mam okulary, przynajmniej moich oczu nie widać. Pokaż swoje kocie zielone oczka! Spierdalać. Czemu taka jesteś dziwna dziś? Nie masz humoru? Coś się stało? Blada taka jesteś, nie spałaś? Jadłaś coś w ogóle? Jest spoko. Na pewno? Bo wiesz […] A zamkniesz się czy mam cię sama zamknąć? Ludzie ludzie, zabierzcie mnie stąd, niech mnie ktoś przytuli!

'Setki interpretacji zdarzeń, reakcji własnych i innych, absurdalno-lękowe scenariusze przyszłości, fobia społeczna. Zupełnie normalne sytuacje wykrzywione do potęgi n-tej. Deregulacja temperatury, reakcje alergiczne, ostre zaburzenia funkcji nerek i wątroby, "szarpana" praca układu pozapiramidowego, osłabienie stawów i nieprzewidywalna praca mięśni, tachykardia i bradykardia, objawy choroby Parkinsona, ograniczenie funkcji pamięci i logicznego myślenia do poziomu kilkulatka, strach, agresja, mocne obniżenie samooceny, zaburzenia pracy układu pokarmowego, immunologicznego, oddechowego.'

To na szczęście nie ten etap.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

SZABLON WYKONANY PRZEZ TYLER DLA BLOGA
https://klaudiaurszula.blogspot.com/2016/03/17-psychosis.html