Słyszę huk w kuchni, za chwilę jakiś niesprecyzowany
chrzęst, jeb, znowu, patataj kot biegnie przez mieszkanie i wskakuje na
parapet. Nie wyszło mu, wpadł w zasłonę wbijając pazurki w delikatną siateczkę
robiąc w niej idealnie wkurwiającą mnie potem dziurę.
O matko, moje ręcę jakby.. reklamówka (?), napięta skóra,
bolące opuszki, czuję się jak kabanos, organizm tak bardzo wysuszony, że aż
boli. Idźmy dalej. Kapeć w buzi, no bo przecież wszędzie sucho to jak w buzi
miałoby być mokro. No nie. Ból głowy, taki suchy tępy ból, spałam jakieś 7-8
godzin mniej więcej, a jestem tak okrutnie zmęczona. Boże, trzeba wstać. Nie
no, zaraz, teraz nie, teraz nie dam rady. Patrzę kątem oka na to, co dzieje się
dookoła.
Sreberko wszędzie, razem z nim podgrzewacze, połowa
wykruszona, wosk na ziemi, o, nawet żwirek się znajdzie, jak to, sam przeszedł
trasę łazienka – pokój? Gdzie jest sprawca tego zamieszania? Kot? Nie, kot nie
otworzy szuflady w kuchni. Dobra, zaraz wstanę i zobaczę, ale zaraz. W sumie
doskonale wiem, kto jest sprawcą, do tego ten mały szkodnik jest bardzo bardzo
cicho, wolę nie wiedzieć gdzie teraz buszuje. Dopóki leżę jest okej, nie myślę
o tym, że za kilkanaście minut będę musiała to wszystko sprzątać, jedzenie
jakieś, prysznic by się przydał. Czy coś, ale to zaraz, za sekundkę,
sekundeńkę.
Urojenia, halucynacje
lub inne zaburzenia myślenia, uważa się, że jest to głównie wywołane
zwiększoną aktywnością dopaminy i serotoniny w układzie. Osoba w takim stanie stanowi zagrożenie dla
siebie i innych, choćby ze względu na urojenia prześladowcze i agresję.
mezolimbicznym mózgu.
Znowu zapadłam w dość głęboki sen, która to już godzina? Nie
no, dobra wstaję. Podejście pierwsze. O matko, jak zimno, jak brudno, ale to
nie moja wina, gdzie ten szkodnik? Idę do kuchni, trzęsę się jak galareta.
Duuużo bym dała by spędzić dzisiejszy dzień wtulona w męskie ciepłe ramiona.
Chwila, chwila, ciekawe czyje, he he he. O nie, tylko nie myśl o tym teraz, nie
jesteś sama, głowa do góry! Masz kota.
Chwila co to było, a nic, myślałam, że ktoś przeszedł przez
korytarz. Cholera, przecież wiesz, że to tylko w Twojej głowie, dziewczyno,
ogarnij się. Szybki prysznic. Nie taki szybki, poczułam gorąc wody, musiałam
przecież postać dłuższą chwilę, żeby nawodnić organizm, a co jak wyjdę? Na
zewnątrz jest tak zimno. Wypiję herbatkę i będzie dobrze. Po za tym nie mogę
siedzieć długo pod prysznicem, bo mam wrażenie, że ktoś mi po chacie chodzi, a
to nie fajne uczucie.
Ponad 80% użytkowników przyznaje się do
doświadczania omamów, zazwyczaj wzrokowych i słuchowych. Urojenia, paranoja, poczucie bycia prześladowanym, hiperaktywność i panika należą do najczęściej występujących objawów.
Wstawiam wodę na kawę,
jednak kawę. Mały sprawca bałaganu zaczyna marudzić, temperatura w czajniku
zaczyna rosnąć tak jak moje ciśnienie. Cicho, błagam, zamilcz. Kot gdzieś
między nogami, wszyscy głodni, wszyscy wydają dźwięki. Zamknijcie się!
Wystarczyłoby po prostu tego nie słuchać ale nie da się, nie da się, kurwa mać
nie da, cicho, zamknij się, czego wyjesz, nic się nie dzieje! Cierpliwości!
Z jednej strony
wykończona, spać i umierać, z drugiej nadpobudliwość, agresor. Zaraz ktoś
ucierpi. Muszę wyjść z domu, szybko tu mleko, tam kocie żarcie, ja kawa, muszę
się przewietrzyć. Raz, dwa witaminki, woda z cytrynką i wychodzimy.
Zmęczenie zamyka mi oczy,
ktoś coś do mnie mówi, opowieści jakieś snuje, słucham ale nie słyszę, patrzę
ale nie widzę, marzę tylko by być już w domu i włączyć jakiś film. Ludzie dziś
to nie jest najlepszy pomysł. Wszyscy jakby na mnie patrzą, mam coś na twarzy?
Może się ujebałam, ale czym, skoro nic nie jadłam? Czasem mam wąsy od kawy ale
nie miałam jak wychodziłam. Nie wiem, ale przestańcie. Może po prostu człowiek
z psychozą nie wygląda normalnie?
Tak mnie dziś brzuszek
boli, światłowstręt okropny, dobrze, że mam okulary, przynajmniej moich oczu
nie widać. Pokaż swoje kocie zielone
oczka! Spierdalać. Czemu taka jesteś
dziwna dziś? Nie masz humoru? Coś się stało? Blada taka jesteś, nie spałaś?
Jadłaś coś w ogóle? Jest spoko. Na pewno?
Bo wiesz […] A zamkniesz się czy mam cię sama zamknąć? Ludzie ludzie,
zabierzcie mnie stąd, niech mnie ktoś przytuli!
'Setki interpretacji zdarzeń, reakcji własnych i innych, absurdalno-lękowe scenariusze przyszłości, fobia społeczna. Zupełnie normalne sytuacje wykrzywione do potęgi n-tej. Deregulacja temperatury, reakcje alergiczne, ostre zaburzenia funkcji nerek i wątroby, "szarpana" praca układu pozapiramidowego, osłabienie stawów i nieprzewidywalna praca mięśni, tachykardia i bradykardia, objawy choroby Parkinsona, ograniczenie funkcji pamięci i logicznego myślenia do poziomu kilkulatka, strach, agresja, mocne obniżenie samooceny, zaburzenia pracy układu pokarmowego, immunologicznego, oddechowego.'
To na szczęście nie ten etap.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz