Druga sprawa to odebranie paczek z prezentami dla Antosia od taty, mamy i rodziny S. Zrobiliśmy przemeblowanie już drugi raz. A najlepsze jest to, że udało się załatwić mieszkanie. Okazało się, że mamy możliwość powrotu do poprzedniego mieszkania, w którym byliśmy z panem Remikiem, jego córką i Jurkiem ale teraz mamy dostać je na wyłącznosć. Planujemy spory remont i mam nadzieje, że uda się ładnie wszystko urządzić zanim urodzi się Antek.
Byłam u lekarza i dowiedziałam się paru nowych rzeczy. Przede wszystkim leżenie na plecach jest już niestety wykluczone na pewien czas, bo brzuch w tej pozycji sprawia, że krew nie poprawnie przemieszcza się w organizmie i czuję się jakbym umierała. Antoś ma już około 41cm i waży 1600g. Jest zdrowy, serduszko bije poprawnie i klawucha. Ja natomiast czuję się coraz gorzej. Mniej sypiam w nocy, częściej odwiedzam toaletę zamiast smacznie spać. Czasem nawet do 5 razy w ciągu tych 10 godzin "snu". Dłuższe spacery i wyjazdy na stopa też muszę ograniczyć do minimum, bo po prostu nie daję rady..
Odezwę się jak najdzie mnie większa wena na pisanie, jak już wspomniałam nie czuję się najlepiej. Najchętniej położyłabym się i nie wstawała ale wtedy czas płynie jeszcze wolniej i dopada mnie jeszcze większa handra. Także czekajcie :).














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz