22go czyli w piątek dodałam dość obszerny post, a dziś oprócz tego co się działo do teraz napiszę dla Was przepis na dwa tajskie dania według moich rodziców, są banalnie proste i pyszne :).
Zatem tak, w sobotę cały dzień leżałam w łóżku, bo udało mi się złapać połączenie z internetem w pokoju czego jeszcze nie było. Nic nie zjadłam właściwie oprócz pomarańczy rano, czekolady i całej torby ciastek. Po południu udało mi się w końcu pogadać z mamą. Wcisnęłam jej kit, że S. nie będzie pracować do 01.09 tak jak reszta Polaków tutaj, bo firma stoi do końca miesiąca. Przedstawiłam jej sytuację w tak dramatyczny sposób, że kupiła mnóstwo uroczych ciuszków dla Antosia do paczki, którą ma mi wysłać z butami i jakimiś listami. Tata też się udzielił, zrobił swoją paczuszkę i nawet powiedział, że załatwi wózek! Są kochani :)
W niedzielę też się obijałam ale niestety Internetu nie było w pokoju więc musiałam chodzić na korytarz. Ostatni raz jak wyszłam zapomniałam wziąć klucza do pokoju i nie wiedziałam jak wejść. Najpierw próbowałam otworzyć okno od strony podwórka, bezskutecznie, a pózniej poszłam do restauracji poprosić dziewczynę z obsługi o klucz zapasowy.
Dziś poniedziałek. Rano wstałam o 7:30, bo dostałam meila z powiadomieniem o przyjściu paczki pomiędzy godziną 7:00 a 9:30. Przez dwie godziny siedziałam na klatce schodowej, zaspana jak cholera ale paczka na szczęście dotarła pare minut po 9:30. Od lipca zamawiam dwie paczki od Glossyboxa, całkiem fajna sprawa i opłacalna jeśli ktoś chce się w takie rzeczy bawić to polecam. Wróciłam do pokoju, posprzątałam, zamiotłam podłogę, zmieniłam pościel, umylam naczynia, wszystko fajnie. Zrobiłam zupę tajską, na którą przepis podam Wam na koniec i nagle usłyszałam pukanie do drzwi. Byłam przekonana, że to Remek przyniósł list do S. czy coś ale nie, Bodziu. Na śmierć zapomniałam, że S. obiecał mu nocleg jak przyjedzie z Polski. Przecież sama nie przenocuję starszego pana w domu, gdzie tak właściwie nie ma miejsca. Wyjaśniłam mu, że S. jest w szpitalu z rozwaloną nogą (wszystkim tak mówię, bo gdyby sąsiedzi dowiedzieli się, że jest w psychiatryku to byłby zniszczony do końca..) i że nie ma na razie takiej możliwości, powiedział, że rozumie i zostawił u mnie walizki i poszedł szukać noclegu. Ja w tym czasie wzięłam prysznic, ogarnęłam się i poszłam do Kauflandu po zakupy. Zajęło mi to dwie godziny, i zdążyłam porozmawiać przez telefon z S. Powiedział, że mam go przenocować, że nic mi nie zrobi, pomagał nam i spał z nami w namiocie więc w sumie powinnam dać mu ten nocleg i tyle. No okej. Nie przepadam za nim, bo przyszedł wypity i jak powiedziałam mu, że może zostać u nas to poszedł pić dalej. Nie dość, że w pokoju śmierdzi, wszystkie pościele razem z materacem przesiąkną tym jego wyziewem... No ale co zrobić, rzeczywiście był bardzo pomocny no i liczy się też to, że chce załatwić Sebie pracę jak najszybciej i po to tu głównie jest, żeby pomóc. Oferował też pieniądze, dał mi ogórki kiszone i wszystko fajnie. Boję się tylko, że mój Baniu wypije jak będzie z nim spędzał znów tyle czasu...
Tak czy inaczej. Jutro o 6-7 muszę wstać i pojechać. Nie zostawię Bodziowi kluczy do domu, bo mu po prostu nie ufam. Wyjdzie ze mną i będzie czekać aż wrócimy. Muszę mu powiedzieć, żeby wziął sobie jakieś jedzenie na ten dzień czy coś, bo nie wiem kiedy wrócimy.
A teraz niespodzianka!
PRZEPIS NA KURCZAKA CURRY WEDŁUG TATY
Składniki:
Z przypraw potrzebne jest curry, imbir, papryka słodka, czosnek, kolendra, kurkuma, trawa cytrynowa, wegeta, i jeśli ktoś chce dodać więcej egzotycznych smaków to polecam również sos sojowy, sos rybny i tabasco.
Pół kilo kurczaka, ryż basmati albo jaśminowy, puszka mleka kokosowego, duża cebula lub dwie małe
Przygotować przyprawy w miseczce (tzw. proszek):
Dwie czubate łyżki curry, pół łyżeczki kolendry, łyżeczka czosnku, łyżeczka papryki, pół łyżeczki imbiru, szczypta kurkumy, łyżeczka wegety.
W dużym garnuszku (2,5l będzie w sam raz) zeszklić cebulę wcześniej pokrojoną w kosteczkę, następnie dodać pokrojonego kurczaka i obsmażyć, potem dodac proszek z przypraw i dokładnie wszystko wymieszać uważając, żeby nie przypalić przypraw, kolejnie dodać mleko kokosowe, wymieszać wszystko dokładnie i gotować około 35 minut. Na koniec do gotowego sosu dodać czegoś kwaśnego np. kilka kropel soku z limonki czy cytryny albo szczyptę zmielonej trawy cytrynowej a najlepiej ocet ryżowy, można na koniec też dodać odrobiny tabasco i sosu rybnego, sosu sojowego, kilka kropel oleju sezamowego dla smaku. Nie zapomnijcie oczywiście osobno ugotować ryżu.
Smacznego :)
PRZEPIS NA ZUPĘ TAJSKĄ WEDŁUG MAMY
Składniki:
Mała kukurydza w słoiku, chińska mieszanka mrożonych warzyw, grzybki mun (jeśli chcecie by było ich więcej niż w mieszance warzyw), filet lub dwa kurczaka, puszka mleka kokosowego, przyprawy takie same jak w przypadku kurczaka curry.
Umyte filety kurczaka pokroić w kosteczki i zalać w garnku wodą (szklanka lub mniej), gotować go przez około 15 minut, a następnie dodać mieszankę warzyw, kukurydzę, grzybki mun i pół puszki mleka kokosowego. Wszystko gotować przez kolejne 15-20 minut. Na koniec doprawić czubatą łyżeczką curry, płaską łyżeczką imbiru, płaską łyżeczką czosnku, szczypta kolendry i kurkumy, łyżeczka trawy cytrynowej oraz na koniec już według uznania sos sojowy, sos rybny i tabasco. Wszystko dokładnie wymieszać i gotować pod przykryciem do momentu aż mięso i warzywa będą miękkie.
Mniam smacznego :)
A na koniec muszę się pochwalić swoją wielorybią masą! Mój mały synek rośnie jak na drożdżach a teraz zostały ostatnie i niecałe trzy miesiące.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz