Nie chcę być już okłamywana prosto w oczy, nie chcę, nikt nie chce. Nie chcę już bać się każdego wieczora tego, czy nazajutrz znowu wszystko zacznie się od kłótni czy w końcu będzie śmiech, zabawa, żarty, wszystko prosto z głębi serca. Nie chcę już udawać, siedzieć i czekać na te rzadkie chwile. Chcę by były czymś normalnym, jak kiedyś. Jak kiedyś, kiedy nie było ani chwili, żebyśmy nie pisali sobie miłych rzeczy, żebyśmy spędzali czas na oglądaniu filmów razem, a nie osobno, żebyśmy spali pod jedną kołdrą, na jednej poduszce, żebyśmy chodzili na spacery za rękę i całowali się wszędzie gdzie tylko można! Gdzie to wszystko się podziało? Kiedy wróci...
Chciałabym by mój pierścionek zaręczynowy był z powrotem na moim palcu, chciałabym tyle rzeczy, wydawało mi się, że to niewiele, że to normalne. Minął rok od kiedy się tak naprawdę poznaliśmy, przeżyliśmy razem już chyba wszystko co było możliwe, to nie może być przyzwyczajenie, u nas nie ma rutyny, nie wolno jej być!
No co mam zrobić.... Proszę wróć do mnie, bądź zakochany...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz