Dlaczego tak się ze mną męczy? Skoro twierdzi, że kłamię, oszukuję, ukrywam prawdę, nie mówię mu o swoich problemach, po co ze mną jest? Co z tego, że kocha. Tyle osób kocha się na odległość nie niszcząc siebie nawzajem. A my? Niszczymy się w tym toksycznym związku coraz bardziej. Dobrze widzimy co się dzieje ale jednak nie przestajemy..
Znowu to samo. Znowu ucieka. Nawet przez internet nie potrafi odpowiedzieć na moje słowa. Dlaczego? Bo są gówno warte. Przecież zawiodłam Go już tyle razy.. więc dlaczego miałabym teraz mówić prawdę?
Nie mam siły na życie. Wszystkie siły zbieram w sobie, by powiedzieć mu coś od serca. Ale jego serce tego nie odbiera.. bo zamknęło się już dawno temu. Oczywiście z mojej winy.
A od września zbieram łzy do słoiczka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz