Ostatnio mam mega zły humor, niby wszystko ekstra sie toczy, udało mi sie w pewnej sprawie zrobic krok do przodu, ale niestety zaraz po tym - ogromny skok w tył. W sumie daje radę. Kolejna sprawa? Hm, nie wiem co mam myśleć o F., nie wiem. Nic czy jednak powinnam duzo? Inna, nowi znajomi, w sumie zupełnie inne życie niż przez ostatni rok. Z jednej strony lepsze, z drugiej jest bardzo cieżko.
Moim marzeniem przez jakis czas jest po prostu uciec i zrobic cos zupełnie nowego.. Pogadalam z tatą i może uda sie wyjechać do niego na święta wielkanocne, na kilka dni. Wystarczy mi ten czas. Nie potrafię być sama.. Najzwyczajniej w świecie nie potrafię sie pogodzić z utratą bliskiej osoby. Może tego nie widać, może nie robię tego świadomie ale udaje ze jest kurwa zajebiscie. Kiedyś byliśmy blisko, teraz udajemy, ze sie nie znamy..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz