"Ogarnia mnie furia, kiedy mam przed sobą durnia, powie coś i wiem, że w głowie gnój ma, to mnie wkurwia! Po rozmowie to nie człowiek, każda myśl jest wtórna, jak ta kulka we fliperach, kozica po turniach."
Po pierwsze
Nie będę się tym razem nad sobą użalać. Po prostu kurwa nienawidzę kłamstwa i hipokryzji. Chociaż przyznaję, że nie raz byłam hipokrytką, a o kłamstwie nie będę się tu rozpisywać, bo okropna była ze mnie kłamczucha i Ci co mnie znają doskonale o tym wiedzą. Ale przepraszam bardzo! Ile razy zwrócę uwagę, ile razy poproszę, zaznaczę, zawsze jest kurwa źle! "Ty jesteś pojebana, ty masz problemy psychiczne." No tak, bo przecież pielucha z ziemi sama się nie podniesie, a ty tego nie zrobisz, bo korona z głowy ci spadnie. Przyjmij moje przeprosiny, o panie.
Wczoraj przyszedłeś, przeprosiłeś, okej, poczułam się jak w niebie. Raz. Drugi raz już panu nie wypada przeprosić. Dlaczego mnie wyzywasz od pojebanych, szurniętych, jebniętych i chorych psychicznie kiedy proszę o to, żebyś KURWA MAĆ posprzątał.
"O co ci kurwa chodzi? Zawsze się mnie czepiasz, a ja zrobiłem naleśniki, zmieniłem małemu pieluchę w nocy, rano posprzątałem". No raczej! Jest weekend więc oczywiste, że nie będę zapierdalać sama, kiedy ty siedzisz na dupie i nie pracujesz. Zrobiłeś naleśniki, ja stoję przy garach trzy razy dziennie, nic wielkiego, zmieniłeś pieluchę, ja zmieniam trzy razy i czterdzieści razy karmię i od dwóch tygodni nie przespałam całej nocy, też mi coś, posprzątałeś? ja sprzątam codziennie. Jestem sprzątaczką, matką, kucharką i pseudo-żoną. Zobacz ile etatów, więc mi tu nie sraj o tym jak się narobiłeś, kochanie.
Po drugie
Mam dość słuchania tego, że załatwiłeś te ważne papiery, że wysłałeś te ważne pieniądze, że już zostały wyśłane i już jutro te ważne rzeczy dotrą do nas, że zapłaciłeś, poszedłeś, zadzwoniłeś, napisałeś, zapytałeś, sprawdziłeś. To, że chcesz to nie znaczy, że zrobiłeś, więc mi tu nie pierdol, bo w takim razie w naszym życiu NIC się nie zgadza.
Kuchnia miała przyjść w zeszły wtorek, od poniedziałku nie mamy nawet gdzie zrobić kanapkę, bo wszystkie blaty wypierdoliłeś. Ponoć od kilku tygodni wypełniasz formularze na dofinansowanie od państwa na dziecko i mieszkanie. Pieniędzy nadal nie ma. Miałeś zapłacić w sierpniu raty w Polsce, teraz jest grudzień a ja mam dochodzenie na policji za wyłudzenie, a przecież wysłałeś pieniądze. Pizda a nie prawda.
Po trzecie
"Całe życie siedzisz na tym tablecie", "życie ucieka ci pomiędzy palcami", "masz problem z uzależnieniem od komputerów i tabletów jak twój brat", sranie w banie. Siedzę na tablecie, zabijam czas, czytam blogi, książki, sprawdzam co się dzieje w Polsce, rozmawiam z rodziną, znajomymi. Jak mam to robić bez tableta? Mam siedzieć i oglądać ścianę? Chciałabym zaznaczyć, że zanim ODDAŁEŚ swój telefon nie można było się z tobą w ogóle porozumieć. Cały czas gały wlepione w ekran. Więc mi tu nie pierdol. Nawet jeśli tobie to przeszkadza, mi jest z tym dobrze, siedzę w necie i wiem co dzieje się na świecie. Jak nie muszę, nie chcę czy nie mam możliwości, to nie siedzę z tabletem bez przerwy jak zazwyczaj i też nie jest mi źle, nie przeżywam. To znaczy, że jestem uzależniona od internetu czy nie? Poza tym, kto nie jest w tym wieku?
Nie pierdol mi tu więcej, bo i tak nic nie zmienisz.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz